Uroczystości 70. rocznicy śmierc…

15 lipca 2013 w Kated…

70. rocznica śmierci gen. Władys…

15 lipca o godz. 19.30 bę…

Jak wypełnić formularz "Claim to…

Należy podać wszystkie in…

Wniesienie sprawy do kolegium ds…

Employment Tribunal czyli…

Problemy w zakładzie pracy i kon…

W Wielkiej Brytanii dział…

Obowiązki pracownika

Każda osoba pracująca w Z…

Specjalne prawa osób zatrudniony…

Osoby poszukujące pracy m…

Dodatkowe prawa pracownika

Prawa wymienione w poprze…

Twoje podstawowe prawa

Każdemu, kto pracuje w Zj…

Pracownik czy robotnik?

a) pracownik Wedle bry…

«
»

Prezydent Wenezueli ufunduje bilety londyńczykom

Prezydent Wenezueli Hugo Chavez zaproponował dofinansowanie biletów autobusowych dla około 250 tys. londyńczyków, przede wszystkim dla samotnych rodziców oraz chorych i niepełnosprawnych – poinformował „Financial Times”.

W ramach rocznej umowy między europejskim oddziałem wenezuelskiego przedsiębiorstwa państwowego Petroleos de Venezuela S.A. a władzami Londynu, strona wenezuelska zobowiązała się do przeznaczenia nawet 16 milionów funtów (24 milionów euro) na bilety autobusowe dla biednych mieszkańców Londynu. W zamian za to władze Londynu mają otworzyć placówkę w stolicy Wenezueli Caracas, w której będą szkolić Wenezuelczyków w zakresie gospodarki przestrzennej oraz planowania ruchu drogowego.

Wcześniej władze Wenezueli, państwa, które ma piąte co do wielkości zasoby ropy naftowej na świecie, złożyły już oferty pomocy finansowej krajom Ameryki Łacińskiej, a także Białorusi.

Burmistrz Londynu Ken Livingstone zaprzeczył, jakoby dał się zbałamucić polityce Chaveza. Kiedy pojawia się ktoś, kto mówi: „Chce pan 14 milionów funtów?”, przyciąga moją uwagę – powiedział Livingstone „Financial Timesowi”. Szczerze mówiąc wolałbym chodzić do łóżka z Chavezem niż, jak robił to brytyjski rząd, chodzić do łóżka z George’em Bushem.

Podpisanie umowy między władzami Londynu a wenezuelskim przedsiębiorstwem państwowym wywołało falę krytyki pod adresem burmistrza. Jego przeciwnicy zastanawiają się, dlaczego jedno z najbogatszych miast świata ma przyjmować pieniądze od kraju, w którym PKB na mieszkańca jest co najmniej o 1/4 niższe niż w Wielkiej Brytanii. Przedstawiciele władz Londynu potwierdzają, że koszty po stronie miasta będą „minimalne” w porównaniu z tymi, które poniesie Wenezuela.

W ostatnich latach prezydent Chavez znacznie zwiększył wydatki zagraniczne, co bardzo nie podoba się opozycji, która uważa, że lepiej by było, gdyby pieniądze „zostały w domu” i zostały przeznaczone na walkę z przestępczością.

Dodaj komentarz